piątek, 25 marca 2011

piątkowa przesyłka i plan działań

Dzisiejszy dzień rozpoczął się miło,gdyż otrzymałam świeżego e-booka do którego robiłam ostatnio okładkę.

Poza tym jestem w trakcie wykańczania poddasza(największy udział ma mój mąż ;) a mnie czekają tę rzeczy najprzyjemniejsze...czyli urządzanie wnętrza.Pokój córki już ogarnęłam,ale mam póki co nie pokazywać(żeby koleżanki nie zobaczyły przed,,otwarciem,, ;)
Na deser będzie wykańczanie mojej nowej pracowni o której zawsze marzyłam.
A dzisiaj jeszcze malowanie naszego starego łóżko na biało i odrobinę postarzania.

wtorek, 1 marca 2011

zaczeło się od ramy...

Witajcie,
czas od czasu mnie złapie wielka ochota na zmiany w domu.Najpierw idą pod moje ręce dekoracje i inne pożyteczne przedmioty które mnie na co dzień otaczają.
Ostatnio mi wpadła w ręcę trochę zapomniana rama,którą mam jako pamiątkę po mojej prababci.
Do tej pory stała w wejściu do domu i pełniła funkcje lustra(kiedyś miałam taki pomysł :)
Rama jest przepięknie rzeźbiona i bardzo stara,kiedy ją otrzymałam niestety nic z tego nie było zbyt widoczne
pod grubą warstwą lakieru w rdzawo brązowym kolorze.Kupiłam środek do usuwania starych lakierów itp.
Bałam się zabiegu,ale raz kozie śmierć ;).Po naniesieniu środka mi uśmiech trochę opadł...okazało się ,że warstw jest kilka i to w różnych kolorach-ciemny brąz,czerwony,czarny i żółty,uff...
Dwa dni,dwa dni mi zajęło usuwanie kitu oblepiającego ramę,ale trudno,jak się powiedziało A,trzeba było i B.W końcu dotarłam do pięknego starego drewna,naniosłam rzadką warstwę białej akrylowej farby i tak na razie zostało.To jeszcze nie koniec,będzie jeszcze później upiększający zabieg.Tak wygląda rama teraz.

Zgodnie z powiedzeniem,co cię nie zabije,to cię wzmocni,wręcz nabrałam ochotę na więcej.
Tak więc przy okazji pomalowałam dość brzydkie nocne szafki,trochę ich sztucznie postarzając(tak ,tak,na biało:) Dalej mnóstwo różnych glamotów które straciły urok,lub go nigdy nie miały...
koszyczki ,doniczki,świeczniki,pudełka,ramki,miski... oj jest tego trochę.Niestety w zapalę pracy,nie udokumentowałam jak było przed ;(
No i na deser uszyłam kilka serduszek ze starej serwetki i ozdobiła to i owo.Właściwie nie są do końca gotowe,ale już wyglądają uroczo.
 Wieczko ze starego koszyka,pomalowane na biało i ozdobione dwoma serduszkami trafiło nad drzwi,przykrywając brzydki kabel od dzwonka...
Zabrałam się również na zaległości na ścianach,pozmieniałam obrazki i kilka pustych ramek na mnie jeszcze czeka.Oto jedna z nich(ramka po babci) i całkiem nowy obrazeczek który wczoraj narysowałam podświadomie chyba tęskniąc za wiosna ;)