niedziela, 29 kwietnia 2012

balkonowy...

Wraz z cudną pogodą wzięłam się za balkon przy mojej pracowni a mianowicie sadzenie kwiatków i doprowadzenie go do stanu malutkiej oazy spokoju...
Przy okazji,tak wygląda stolik który malowałam kilka lat temu...czas zrobił swoje a ja tego dziadka ledwo stojącego na czterech nóżkach dalej przetrzymuje,szkoda by go było na śmietniku ;)
i tak w czasach nowości...
no i więcej niema co pokazywać,kwiatuszki są jeszcze malutkie i już dość na ich temat,gdyż groziła by zamiana na blog ogrodniczy ;)

piątek, 27 kwietnia 2012

kwiaty w moim ogrodzie i w prezencie :)

...ptasi śpiew,ciepłe promienie słońca,słodki zapach kwitnących drzew i kolorowy zawrót głowy ...



 a wśród tych cudów szalejącą psina... 

a żeby było kwiatów jeszcze więcej...otrzymałam niespodziankę jako podziękowanie od Pani Ewy Skarzyńskiej;) za zilustrowanie jej książki
,,Pani Ewo,jeszcze raz serdecznie dziękuję ;),,
                                          
                                                          ....po prostu przepiękny dzień

już niedługo

...się pojawi nowa kolekcja biżuterii ;)
Biżuteria pokazana w starszych postach jest wciąż aktualna i dostępna( w postaci tej na zdjęciach lub podobnej :)
Kwiaty Eko
wczoraj w ogrodzie :)

na szyję

zakwitł...

...przygody dwóch małych krasnali...





Tam, gdzie poziomki są duże i słodkie, a brzozy z białych najbielsze,
żyła sobie bardzo sympatyczna rodzina krasnoludków. Była dość liczna,
a domek, w którym mieszkała – niewielki. Porośnięty mchem, z szybkami koloru miętowych dropsów, wyglądał prześlicznie. Właśnie z powodu tych szybek domek nazywano Dropsówką...

Tak się zaczyna piękna książka dla dzieci p.Ewy Skarzyńskiej do której miałam tą przyjemność namalować ilustracje.Są to przygody dwóch krasnalków ,poszukujących swoje czerwone czapeczki.
Dzisiaj przedstawiam niektóre z nich...

Dropsówka
z wizytą u Abwe-Dabwe...
...i wtedy Marguszek i Grubełko wpadli na pomysł, aby w
tej zupełnie tajemniczej sprawie zasięgnąć rady Abve Dabve. Abve Dabve znany był w całej okolicy z długich wąsów, sięgających kolan, oraz z tego,
że potrafił pisać wiersze oraz spędzać wiele godzin na rozmyślaniu i czytaniu mądrych książek...


 Ofka...
...tym kimś,
a raczej tą ktosią, była siostra Marguszka i Grubełka – Ofka. Policzki Ofki różowiły się w łóżeczku ustawionym w pokoju mamy... 




...Leśne żyjątka, tak liczne w tych stronach, siedziały skulone w swoich kryjówkach. Tylko gdzieniegdzie widać było ich wystające nosy, ruchliwe czułki i małe ślepka zagapione w deszcz.




































































 
Dzibda...
...na schodach ukazała się niebawem postać w wytartym szlafroczku
i przydeptanych kapciach. Była to Dzibda...
Oprych...
Wiatr ślizgał się po kwadratowych szybkach poczekalni. Zbliżała się północ. Nagle Marguszek usłyszał za drzwiami dziwny hałas. Potem –
ostrożne stąpanie. Miał wrażenie, że ktoś go obserwuje. Klamka poruszyła
się. Poczuł, że blednie. To był... Oprych! Najprawdziwszy i w dodatku zamaskowany...
bagaże Dzibdy
namiot cyrkowy...
...Pośrodku wyspy stał duży pąsowy namiot. Każdy, kto miał ochotę,
mógł demonstrować w nim swoje umiejętności. Wokół namiotu tłoczyły się ciasno małe kolorowe wagoniki. Mieszkały w nich największe gwiazdy
cyrku...
..
Rabatutan z Wyspy Śmiechu...
-        Nazywam się
Rabatutan, a ty? Jestem klownem, a ty? Być klownem to nie lada sztuka...
...Rabatutan mówił z zadziwiającą prędkością. Poza tym – nie tracąc czasu – wykonał na oczach wszystkich kilka koziołków, salto i pewnie
zacząłby fruwać, gdyby nie silniejszy podmuch wiatru, który przeniósł go
na gałąź słodyczowego drzewa...

smocza taksówka
Grubełko i Mopki....
Stado Mopków, uczepionych pni i konarów, trzęsło się
w panicznym strachu. Były to setki, a może nawet tysiące małych,
pełzających i bojaźliwych Mopków. Mopków, które się bały własnego
cienia, które budził każdy niespodziewany hałas, a które stawały się
niezwykle agresywne z chwilą, gdy przekonały się, że w pobliżu jest ktoś,
kto boi się bardziej niż one...

cioteczna babka Eufrozyna...
-   Czy zechciałaby się pani przedstawić naszym telewidzom?
powiedział pan z mikrofonem.
-        Jak mogę przedstawić się komuś, kogo nie widzę?! – oburzyła się,
a piórko na jej gustownym kapeluszu razem z nią. – Panu natomiast mogę powiedzieć w zaufaniu, że jestem cioteczną babką tych nieboraków i bardzo
mi zależy, aby wiedzieli, że gdziekolwiek są, ja jestem z nimi!
Gilda...
....wiatr smagał jej policzki, rozwiewał
włosy...


w domu Kumkwata...
...Stół nakryty był odświętnym obrusem, stało na nim drzewko
przystrojone kolorowymi świecidełkami. Obok siedział piegowaty malec zwrócony w ich stronę i wygrywał na organkach fiołkową piosenkę.
Ich piosenkę...



Okładka książki


... tę i jeszcze mnóstwo innych przygód z wieloma bohaterami i dalszymi ilustracjami będzie można nabyć,mam nadzieję,że niedługo...w tej chwili jest książka w przygotowaniu,dam znać,kiedy pokaże się w sprzedaży ;)

czwartek, 19 kwietnia 2012

w oczekiwaniu / expectation

...praca powstała na tablecie za pomocą moich rak i fantazji,która najbardziej szaleje nocą....
nazwałam ja  ,,w oczekiwaniu ,, 

 buzia w przybliżeniu....

...mój dzielny towarzysz w pracowni...

wtorek, 17 kwietnia 2012

dekoracje z niespodzianką

Spodobały mi się lniane zasłony w moim ulubionym sklepie,kupiłam.Przy okazji piękny materiał...jak to mówią, może się przyda...pomyślałam i  i rzuciłam się na szycie poduszek...no i naprodukowałam przy okazji kilka innych drobiazgów...taki efekt domina,jedno od drugiego...najważniejsze zacząć, później samo leci ;)

w kratkę i w kwiatki
Agata sobie myśli...

Z resztek materiałów naszyłam serduszek do pokoju Karoliny (obecnie w Anglii,więc będzie niespodzianka - mam nadzieję,że ktoś nie wygada ;)
  zmieniłam  kolorystykę uzupełniając o dekorację na ścianie,poduchy...

 i na deser obrazek,do którego wykorzystałam uratowany stary zeszyt z nutkami...
mam nadzieję,że się spodoba ;)