Po czasie wybrałam się z moją psiną nad naszą rzekę...Zastałam szalejącą florę ,eksplozję kolorów i kształtów.Pszczoły tańczące nad kwiatami,szum rzeki,złote pocałunki słońca...Tyle inspiracji i radości...nie w sposób się nie podzielić ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacer. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 sierpnia 2012
wtorek, 19 czerwca 2012
mokro i zielono,dla ochłody...
Ja tym razem odwiedziłam staw u nas we wsi wraz z psiną i aparatem ;)
Kwitnące lilie wodne,szumiące brzozy,pluskanie wody...
Tak trochę szukałam inspiracji i co z tego wzeszło widać poniżej...
![]() |
| wieczorem,kiedy pełnia księżyca osrebrza okolice,wychodzi wodnik ze stawu i śpiewa razem z żabami lub naprawia swoje buty.... |
Vodník
Na topole nad jezerem
seděl vodník podvečerem:
„Sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.
Šiju, šiju si botičky
do sucha i do vodičky:
sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.
Dnes je čtvrtek, zejtra pátek —
šiju, šiju si kabátek:
sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.
Zelené šaty, botky rudé,
zejtra moje svatba bude:
sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.“
Na topole nad jezerem
seděl vodník podvečerem:
„Sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.
Šiju, šiju si botičky
do sucha i do vodičky:
sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.
Dnes je čtvrtek, zejtra pátek —
šiju, šiju si kabátek:
sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.
Zelené šaty, botky rudé,
zejtra moje svatba bude:
sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.“
część ballady K.J.Erbena (po raz pierwszy pokazała się r.1853 i jest jednym z podstawowych dzieł czeskiej klasyki narodowej.
i kilka słów o wodnikowi po czesku http://czech-extra.blog.cz/1112/vodnik
niedziela, 30 stycznia 2011
niedzielny spacer nad rzeką
Słońce dziś zapraszało do wyjścia z domu...tym razem spacer w kierunku rzeki.Cóż za wspaniałości przygotowała natura z lodu.Błyszczące diamenciki,szklane kuleczki,sieci lodowych nitek oplatających kamieniste brzegi...
poniedziałek, 22 listopada 2010
niedzielny spacer
Kilka zdjęć
z niedzielnego spaceru,
przepiękna paleta kolorów
z niedzielnego spaceru,
przepiękna paleta kolorów
w popołudniowym słońcu.
Zastał nas zachód słońca
i miło było
i miło było
wrócić do domu.
Wymęczona psina
się jak zwykle
się jak zwykle
wkopała w ulubione
(bo zabronione)miejsce...
Subskrybuj:
Posty (Atom)











