Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 kwietnia 2015

Poduszkowo...

Dzisiaj jest jeden z tych deszczowych dni, kiedy najlepiej zostać w domu i mieć koło siebie miło i przytulnie. Taki klimat nam niezawodnie stworzą kolorowe tkaniny a zwłaszcza poduszki.
Jestem wielbicielką poduszek, gdyż to właśnie poprzez nie mogę oddać nastrój, który mi  w duszy gra. Więc bywa to klimat morski, wiejski, skandynawski, romantyczny, energetyczne połączenie kolorów tęczy, wyciszone beże i szarości kiedy nadchodzi melancholia...i tak w nieskończoność. 
Do takich zabaw trzeba się wyposażyć w różnorodną kolekcje poszewek. Czasami okazyjnie zdarza mi się kupić poszewkę w Ikei, jednak najczęściej kiedy mam pomysł i chcę już widzieć wyniki,  siadam do maszyny i raz, dwa ...mamy gotowe i to tak jak chcę ;)
W tej chwili jestem na fali turkusu w moim mniemaniu skojarzenia z morzem, jednak  tym razem nie błękitów i granatów ale nasyconych i delikatnych pastelowych odmian. Uzupełniam żółtym jako akcent słońca i odrobiną czarno-białej klasyki przejętej ze skandynawskich wystrojów wnętrz. 
A propos czarno-białej poduszki w trójkąty... czasami trudno znaleźć wymarzony wzór i trzeba sobie jakoś poradzić, ja skorzystałam ze starego obrusu z grubego płótna i czarnego pisaka do materiałów.Samo szycie to krótka chwila, ostatnio zapinanie poszewek załatwiam w szybki i praktyczny sposób - na rzepy. Tutaj akurat są wszystkie podusie na zdjęciach szyte przeze mnie.




Na deser dorzucam kilka zdjęć z Agatą, największą fanką moich poduszek ;)
















do następnego Kochani ;)

wtorek, 21 października 2014

środa, 15 maja 2013

post kredensowy

Przy tych wszystkich kolorach co mnie otaczają ,swoje przednie miejsce ma biel.
Bardzo lubię jej czystość,spokój i bycie cierpliwym tłem dla żywych energetycznych kolorów,
które są świetne,ale kiedyś nudzą i biel....zostaje ♥
Tym razem upolowałam stary kredensik,dosyć zaniedbany przy bliskim przebadaniu.
Choć zapewne ktoś stwierdzi ,że szkoda byłoby go przemalowywać ze względu na  intarsje.
Ale w moich oczach widziałam go już jako piękny,biały mebelek,pasujący do reszty mieszkania.

Kilka zdjęć dokumentujących działania....

tak było
wyciągnąć,rozkręcić,patynować,malować
 i zrobiła się całkiem sympatyczna patyna,którą wzmocniłam gdzieniegdzie(fajne słowo ;)papierem ściernym
mosiężne gałeczki też lekko przyciemniłam
no i jest ;)

przy okazji szybciutko wycięłam z kolorowych papierów dwa kolaże i wstawiłam do ramek po prababci
 
komoda powędrowała na inna ścianę i dostała nieco nowy wizerunek,( z pewnością nie ostatni;)
francuskie ptaszki miała w domu moja mama,chciała się ich pozbyć,wiec przygarnęłam i stworzyłam im ,,gniazdko,,na komodzie
farby zostało i w ręce mi padła jeszcze duża puszka po herbatnikach,dodatkowo ją ozdobiłam naklejką wydrukowaną z tego bloga,który polecam ;). W puszcze są smakołyki dla naszej psiej łakomczuszki.
uszyłam kilka małych poduszeczek z numerkami,wiszą sobie na komodzie
na oknie malowane(a co ;) koszyczki ze skarbami z nad morza.
i wieczna ugniataczka poduszek....Agata 

dodaję jeszcze małą inspiracje...

Wczoraj wieczór mnie karciło,żeby coś zrobić.Oko spoczęło na lampie nad lustrem,która nie zachwyca ani nie obraża.Koncepcja zmiany powstała natychmiast...
ołówek,brystol,nożyczki,klej i do dzieła....
(jakość zdjęć...wieczór bez błysku,ale widać o co chodzi,może kogoś zainspiruje ;)

piątek, 15 lutego 2013

....na nowo,na biało


Na moim celowniku znowu coś do domu ;) Tym razem lekki lifting starych foteli ...
Stare ,ale bardzo wygodne fotele zostały zastąpione nowymi
 i właściciele odstawili staruszków.Przygarnęłam i odnowiłam ;) 
Puszka farby(oczywiście białej) ,stare zasłony na pokrowce,takie koszty...
I takie efekty...

tak było
i teraz

Dodatkowo męża zatrudniłam w rzeźbieniu mojego pomysłu.Od dłuższego czasu bardzo chciałam klasyczną tablice do kuchni,taką do pisania kredą.Niestety nie znalazłam nic odpowiedniego.,,A co ,zrobię ,, sama,,pomyślałam ;)


I już wisi w kuchni w miejscu przeznaczonym.Przy okazji powstały jeszcze dwie z półeczką na kredę(nieco szersze ,42x30cm)Póki co bez malowanych wzorów i postarzania.
Czekają na nowych właścicieli,może właśnie na Ciebię ;|)

Jeżeli jesteś zainteresowana pisz !

i mały wieszaczek na deser :)
sesje zdjęciową nadzorowała...
Agentka Agata
pozdrawiam do następnego ;)

wtorek, 19 czerwca 2012

mokro i zielono,dla ochłody...


gorąco,gorąco....więc uciekamy nad wodę...
Ja tym razem odwiedziłam staw u nas we wsi wraz z psiną i aparatem ;)
Kwitnące lilie wodne,szumiące brzozy,pluskanie wody...
Tak trochę szukałam inspiracji i co z tego wzeszło widać poniżej...


wieczorem,kiedy pełnia księżyca osrebrza okolice,wychodzi wodnik ze stawu i śpiewa razem z żabami lub naprawia swoje buty....

Vodník

Na topole nad jezerem
seděl vodník podvečerem:
„Sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.

Šiju, šiju si botičky

do sucha i do vodičky:
sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.

Dnes je čtvrtek, zejtra pátek —

šiju, šiju si kabátek:
sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.

Zelené šaty, botky rudé,

zejtra moje svatba bude:
sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.“


część ballady K.J.Erbena (po raz pierwszy pokazała się r.1853 i jest jednym z podstawowych dzieł czeskiej klasyki narodowej.


i kilka słów o wodnikowi po czesku  http://czech-extra.blog.cz/1112/vodnik

piątek, 27 kwietnia 2012

kwiaty w moim ogrodzie i w prezencie :)

...ptasi śpiew,ciepłe promienie słońca,słodki zapach kwitnących drzew i kolorowy zawrót głowy ...



 a wśród tych cudów szalejącą psina... 

a żeby było kwiatów jeszcze więcej...otrzymałam niespodziankę jako podziękowanie od Pani Ewy Skarzyńskiej;) za zilustrowanie jej książki
,,Pani Ewo,jeszcze raz serdecznie dziękuję ;),,
                                          
                                                          ....po prostu przepiękny dzień