Przy tych wszystkich kolorach co mnie otaczają ,swoje przednie miejsce ma biel.
Bardzo lubię jej czystość,spokój i bycie cierpliwym tłem dla żywych energetycznych kolorów,
które są świetne,ale kiedyś nudzą i biel....zostaje ♥
Tym razem upolowałam stary kredensik,dosyć zaniedbany przy bliskim przebadaniu.
Choć zapewne ktoś stwierdzi ,że szkoda byłoby go przemalowywać ze względu na intarsje.
Ale w moich oczach widziałam go już jako piękny,biały mebelek,pasujący do reszty mieszkania.
Kilka zdjęć dokumentujących działania....
tak było
 |
| wyciągnąć,rozkręcić,patynować,malować |
 |
| i zrobiła się całkiem sympatyczna patyna,którą wzmocniłam gdzieniegdzie(fajne słowo ;)papierem ściernym |
|
|
 |
| mosiężne gałeczki też lekko przyciemniłam |
 |
| no i jest ;) |
 |
| przy okazji szybciutko wycięłam z kolorowych papierów dwa kolaże i wstawiłam do ramek po prababci |
 |
| komoda powędrowała na inna ścianę i dostała nieco nowy wizerunek,( z pewnością nie ostatni;) |
 |
| francuskie ptaszki miała w domu moja mama,chciała się ich pozbyć,wiec przygarnęłam i stworzyłam im ,,gniazdko,,na komodzie |
 |
| farby zostało i w ręce mi padła jeszcze duża puszka po herbatnikach,dodatkowo ją ozdobiłam naklejką wydrukowaną z tego bloga,który polecam ;). W puszcze są smakołyki dla naszej psiej łakomczuszki. |
|
 |
| uszyłam kilka małych poduszeczek z numerkami,wiszą sobie na komodzie |
 |
| na oknie malowane(a co ;) koszyczki ze skarbami z nad morza. |
 |
i wieczna ugniataczka poduszek....Agata
dodaję jeszcze małą inspiracje... |
|
Wczoraj wieczór mnie karciło,żeby coś zrobić.Oko spoczęło na lampie nad lustrem,która nie zachwyca ani nie obraża.Koncepcja zmiany powstała natychmiast...
ołówek,brystol,nożyczki,klej i do dzieła....
(jakość zdjęć...wieczór bez błysku,ale widać o co chodzi,może kogoś zainspiruje ;)