poniedziałek, 12 września 2011

wianki,kwiatki,roślinki


Jako mała dziewczynka bardzo lubiłam uwijać wianki,które dumnie nosiłam,wyobrażając sobie,że jestem leśną panna,małym elfem lub księżniczką.Podciągając temat,sobotnie pracę w ogrodzie zaowocowały kilkoma wiankami,które teraz zdobią tu i ówdzie ;)
wianek z bluszczu i wrzosu  zawisnął na drzwiach wejściowy do mieszkania


koło splecione z wierzbowych gałązek będzie zimą służyć za wspaniałą podstawę do Świątecznego wianka,teraz zdobi przedpokój

wianek z bukszpanu i suszonych żółtych roślinek(zbieram od lat i nazwy nie znam,może ktoś wie?) uzbieranych podczas spacerów,znalazł miejsce w kuchni nad okapem




                       i jeszcze jeden mały bluszczowy do sypialni ;)

                  resztą żółtych suszonek niczym korona zdobi stary zegar


 popołudnie na balkonie umila między innymi mój ulubiony hibiskus,mam ich kilka, ale tylko ten kwitnie w dwóch kolorach

nowa książka

No i jestem :)....korzystając z dobrodziejstw lata,rozleniwiona słońcem,spędzałam czas na rożnych przyjemnych działaniach.Jedną z tych rzeczy były spacery po łąkach,lasach i polach,w towarzystwie Agaty(moja psina)
Z każdego spaceru przynosiłam bukiet polnych kwiatów, który cieszył moje oczy przez następnych kilka dni.
Bardzo lubię kwiaty i różne roślinki i nie raz mam przyjemność ich ilustrowania.
Zazieleniło się również w mojej ostatniej książce która się pojawiała początkiem lata  ;)
jest mnóstwo ilustracji,pokazuję kilka z nich...





poniedziałek, 11 lipca 2011

post borówkowy

Korzystając z lata zamiast leniuchować,jak już to bywa, najlepiej połączyć przyjemne z pożytecznym...
Tak więc huraaa do lasu !
Spacerowanie po lesie jest bajecznym spędzaniem czasu, przy okazji zaliczając nieco borówkowego szaleństwa.Hmm, chyba trochę przesadziłam z tym szaleństwem,ale trzy słoiki to też coś :)
Zbierała cała rodzinka,żeby wiadomo było,no oprócz kota i psiaka,po nich bym się spodziewała co najwyżej zbioru kilku kleszczy ,więc zostali w domu.
To było wczoraj i dzisiaj następna przyjemność...pyszny placek z borówkami,mniam...
....trwaj lato,grzej słońce,śpiewajcie ptaszki....ciesz się i raduj z każdej chwili....
i pod górkę,znikają ludzie,znikają domy...
pozostaję natura...
jeszcze kawałek(ale gorąco,uff)
zbieracze znikają w głębi lasu,ja jak zawsze ostatnia...tyle piękna w koło...
przyczajony tygrys(córa Karolina)czyli polowanie na borówki
owoce lasu
czy trzeba komentarza?....;)