poniedziałek, 12 września 2011

wianki,kwiatki,roślinki


Jako mała dziewczynka bardzo lubiłam uwijać wianki,które dumnie nosiłam,wyobrażając sobie,że jestem leśną panna,małym elfem lub księżniczką.Podciągając temat,sobotnie pracę w ogrodzie zaowocowały kilkoma wiankami,które teraz zdobią tu i ówdzie ;)
wianek z bluszczu i wrzosu  zawisnął na drzwiach wejściowy do mieszkania


koło splecione z wierzbowych gałązek będzie zimą służyć za wspaniałą podstawę do Świątecznego wianka,teraz zdobi przedpokój

wianek z bukszpanu i suszonych żółtych roślinek(zbieram od lat i nazwy nie znam,może ktoś wie?) uzbieranych podczas spacerów,znalazł miejsce w kuchni nad okapem




                       i jeszcze jeden mały bluszczowy do sypialni ;)

                  resztą żółtych suszonek niczym korona zdobi stary zegar


 popołudnie na balkonie umila między innymi mój ulubiony hibiskus,mam ich kilka, ale tylko ten kwitnie w dwóch kolorach