piątek, 24 kwietnia 2015

Co z kawałkiem turkusu

Upolowałam kawałek turkusowego materiału. Nie jest taki mocny jak ten na poduszce w poprzednich zdjęciach, tylko łagodniejszy,bardziej pastelowy. Pierwsza myśl to - poduszka (oczywiście ;) no i jest, ( nie chcę mi się robić zdjęcia, taka zwykła i  widać ją we wcześniejszym poście.)
Został jeszcze kawałek turkusu. Pobawiłam się i uszyłam zasłonkę na otwartą szafkę. Taka klasyka z Ikei, może też ją macie. Przymocowałam zazdrostkę i voilà , jest. Dzień wisiała i zaczęła mnie drażnić czysta duża przestrzeń turkusu. Nie wytrzymałam, porwałam zasłonę do pracowni i wzięłam się za malowanie. O i teraz jest ok, co nie? Dla uzupełnienia uchwyty dla koszyków w półkach. A tak swoją droga, koszyków nigdy za dużo. Musze kiedyś policzyć ile ich już mam :)


miłego wiosennego weekendu ;)