wtorek, 17 kwietnia 2012

ptasza historyjka

Ptaszyny dalej korzystają z karmników w ogrodzie i na balkonie gdzie domek powędrował z powrotem wraz z ochłodzeniem.No to kilka zdjęć(no wiem jakość marna....zza szyby i z daleka)
najpierw ogrodowe buszowanie po karmniku kilku dzwońców i jednej sikorki...

i tutaj moja ulubiona para :)
W Czechach ma ten ptaszek na imię ,,  hrdlička ,,i kiedy byłam mała moja babcia mi opowiadała bajkę dlaczego ma hrdlička czarny pasek na gardle...
Było to za czasów kiedy Maria wychowywała małego Jezuska....do pomocy przy kołysce poprosiła właśnie  hrdličku,żeby kołysała kołyską,kiedy ona będzie wieszać pieluszki.Niestety ptaszyna nie posłuchała i poleciała sobie.Maria następnym razem znowu wezwała hrdličku do pomocy i tym razem jej założyła na szyi sznurek ,który przywiązała do kołyski...po ściągnięciu sznurka jej ku pamięci została czarna opaska na szyi....

i tutaj czupiradło po wczorajszym deszczu ;)