niedziela, 29 kwietnia 2012

balkonowy...

Wraz z cudną pogodą wzięłam się za balkon przy mojej pracowni a mianowicie sadzenie kwiatków i doprowadzenie go do stanu malutkiej oazy spokoju...
Przy okazji,tak wygląda stolik który malowałam kilka lat temu...czas zrobił swoje a ja tego dziadka ledwo stojącego na czterech nóżkach dalej przetrzymuje,szkoda by go było na śmietniku ;)
i tak w czasach nowości...
no i więcej niema co pokazywać,kwiatuszki są jeszcze malutkie i już dość na ich temat,gdyż groziła by zamiana na blog ogrodniczy ;)